Artykuły

Normanów epopei ciąg dalszy

W artykule Normandia – Wikingowie i camembert pisaliśmy, jak król Karol Prostak poradził sobie z Wikingami – dał im pracę. Stali się Normanami i od tej pory łupili już inne narody. Dokąd wyskoczyli najpierw? Daleko nie mieli...  Ale o tym już Rita Krawczyk w swojej nowiutkiej książce pt. Historia cydru - Anglia: NORMANOWIE "Według wielu badaczy historia cydru w Anglii zaczęła się od najazdu Normanów w XI wieku. To wtedy cydr zyskał bardzo na popularności i był spożywany niemal w całej Anglii...
CZYTAJ DALEJ

Cidre jako slow food

Przetwórstwo jabłek we Francji mieści się w pięknej tradycji kuchni francuskiej, która zabrania marnotrawstwa żywności i rozwinęła sztukę długiego przechowywania darów natury. Slow food obywa się bez lodówek. Z mleka robi się wolno dojrzewające sery, z wieprzowiny suche jak pieprz kiełbasy. To samo z jabłkami – świeże mają ograniczoną wartość i trwałość. Po przerobieniu na cydr zyskują na wartości i mogą czekać nawet parę lat...
CZYTAJ DALEJ

Tajemnica słodkiego cydru

Francuski cydr butelkuje się jak szampana, a fermentacja wtórna nadaje szlachetnie musującego charakteru. Długie kieliszki będą zdecydowanie na miejscu. W Normandii i Bretanii przechowała się metoda oczyszczania moszczu jabłkowego, z francuska zwana uroczo defekacją. Défécation, polegająca na znanym z cukrownictwa procesie wytrącania białek z surowego soku, daje typowe dla regionu naturalnie musujące i zarazem słodkie cydry...
CZYTAJ DALEJ

Jakość, nie cena

Rzecz jasna, większość cydrowego rynku we Francji tworzy nie rzemiosło a przemysł, który nie przejmuje się sztywnymi wymogami apelacji. Zwykle więc na typowy cydr w supermarkecie składa się po połowie świeżego soku i koncentratu, sacharoza i sztuczny gaz. A jednak znane marki, jak Loïc Raison czy Ecusson, mimo masowego charakteru zadziwiają bliskością do cydrowego wzorca. Wpływ rygorów apelacji jest nie do przecenienia, choćby dlatego, że surowiec pochodzi z tych samych sadów...
CZYTAJ DALEJ

Bretania – magiczny napój Asterixa

Jeśli w paryskim metrze usłyszycie pieśń w dziwnym języku z akompaniamentem małej harfy, to prawie na pewno śpiewak będzie z Bretanii. Celtycka przeszłość  jest tam wciąż żywa. To jeszcze bardziej, niż Normandia, odrębny region Francji. Najdalej na zachód wysunięta cześć Francji, dla Francuzów w średniowieczu koniec świata. A dla Bretończyków – Avalon,  Wyspa Jabłek z celtyckich mitów. Stąd wywodzi się magiczny napój Galla Asterixa...
CZYTAJ DALEJ